Bareja – legenda polskiego kina

Home

Polska kinematografia stoi przede wszystkim pod znakiem dwóch znakomitych reżyserów – Juliusza Machulskiego i Stanisława Barei. Ten drugi już nie żyje, ale jego filmy wciąż zachwycają całe pokolenia. Oczywiście za każdym razem są to komedie, ale to właśnie takie kino najbardziej cenimy. Nie można tutaj umniejszać oczywiście filmom Romana Polańskiego, czy też Andrzeja Wajdy, ale tego typu kinie nie każdy gustuje, a sam Wajda jest niekiedy aż nad wyraz ambitny i przekoloryzowany. My skupimy się w tym artykule na Stanisławie Barei, bo przecież jego filmy to dzieła, kawał dobrej, filmowej sztuki, która szydziła z minionego systemu politycznego, jaki rządził naszym życiem.

Kultura sztuka i teatr Filmowa przygoda Barei z kinem rozpoczęła się niedługo po zakończeniu II Wojny Światowej, w roku 1953 i filmem pod tytułem „Drugie sumienie”. Później były „Godziny nadziei”, „Warszawska syrena”, „Nikodem Dyzma”, „Trochę słońca...” i słynna „Inspekcja Pana Anatola”. Prawdziwe filmowe szaleństwa komediowe zaczęły się w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, były to filmy zatytułowane „Żona dla Australijczyka”, „Małżeństwo z rozsądku”. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych powstały największe dzieła Stanisława Barei: „Poszukiwany, poszukiwana”, „Nie ma róży bez ognia”, „Brunet wieczorową porą”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” i słynny „Mis” będący nijaki ukoronowaniem wielkiej twórczości Barei. Ten ostatni film przez wielu jest zgodnie nazywany najlepsza polską komedią w historii naszej rodzimej kinematografii. Oczywiście tak osądzają widzowie i sympatycy naszego kina, nie mniej zgadzamy się z opinią, że trudno o leszy i bardziej zabawny obraz socjalistycznej Polski. Pisząc o twórczości Stanisława Barei nie można zapomnieć o trzech serialach, jakie wyszły spod jego reki. „Kapitan Sowa na tropie” to nijaki rozgrzewka przed dwiema kolejnymi produkcjami zatytułowanymi „Alternatywy 4” i „Zmiennicy”. Kto nie zna tych seriali? Chyba takiej osoby nie ma – nawet wśród młodego pokolenia, ludzi urodzonych w latach dziewięćdziesiątych. Seriale Barei to klasyka polskiego kina, kunszt sztuki filmowej lat osiemdziesiątych.

Za ciekawostkę można uznać fakt, że Stanisław Bareja bardzo lubił pokazywać się na planie swoich filmów. W serialu „Alternatywy 4” wcielił się on w rolę dzielnicowego Parysa, który bardzo rzadko pojawiał się w kadrze, ale kiedy już tak się działo, to bawił do rozpuku. A „Zmiennikach” wcielił się z kolei w rolę mafioso, który zlecał przemyt narkotyków przez granicę do Polski. W „Misiu” Stanisław Bareja zagrał epizodyczną rolę Pana Jana z Londynu. W pozostałych produkcjach zazwyczaj bawił się w statystę – a to jako klient straganu z tle za głównymi postaciami, a to turysta spieszący się z walizką na Dworzec Centralny. Stanisław Bareja – niesłychanie skromny człowiek dał wiele polskiej kinematografii. Dał nam wiele wspaniałych filmów, które jeszcze przez wiele lat będą radowały nasze serca i cieszyły nas podczas domowych, rodzinnych seansów.

Tagi: kino, bareja, filmy

Struktura strony


Tematy