Kultura, Sztuka, Teatr
Czyli to co naprawdę w życiu jest ważne
Cmentarzysko bezimiennych statków
Home
Są tacy pisarze, którzy nie zajmują się pisaniem dla samego pisania. Nie są to kolejne bestsellery, z jakich słynie chociażby nasza Katarzyna Grochola. Na szczęście są jeszcze tacy artyści i twórcy, którzy czytelnika szanują i podczas tworzenia potrafią się nieco wysilić. Jednym z takich jest sewilczyk, Arturo Perez-Reverta. Ten do każdej swojej ksiazki się przygotowuje. Nie ma w lego literaturze przypadkowej wiedzy. Jeśli pisze o świecie szermierki, to pokazuje tutaj stosowne słownictwo i wiedzę, sprawie tym samym, że przenosimy się wraz z książką w fantastyczny świat osiemnastowiecznej Hiszpanii i wraz z głównym bohaterem żyjemy jego życiem. Podobnie jest w przypadku jednego z najbardziej znanych i cenionych dzieł Pereza-Reverte, książce pod tytułem „Cmentarzysko Bezimiennych Statków”.
„Cmentarzysko...” ukazuje nam strudzonego życiem marynarza. To dobry nawigator, który kilka miesięcy wcześniej popełnił błąd i wpakował statek na mielizny. Ten błąd kosztuje go teraz dwa lata na lądzie, na którym nasz bohater bardzo źle się czuje. Przez to nie tylko jest nieszczęśliwy, ale i nie ma środków do życie. Statki są dla niego wszystkim, morze wzywa i daje poczucie bezpieczeństwa. Dla naszego bohatera nieposkromionym żywiołem jest czas spędzany na lądzie. Z nudów nasza postać chodzi na aukcje sprzętu marynistycznego. Pewnego dnia jest świadkiem niebywałej batalii w domu aukcyjnym, dwoje ludzi – tajemniczy mężczyzna z kitką i piękna kobieta rywalizują o zakup jednej z zabytkowych map. Aukcję wygrywa kobieta, która nawiasem mówiąc wpada naszemu bohaterowi w oko. Już chwile później główny bohater powieści będzie miał okazję stanąć w jej obronie. Jej aukcyjny rywal napada bowiem na nią na ulicy chcąc odebrać mapę. Nam bohater – jak na marynarza przystało jet dobrze zbudowany i całkiem silny.
W podzięce nasza postać dostaje propozycje współpracy. Piękna i tajemnicza kobieta nie chce wprowadzić do szczegółowo w plan, wiadomo jednak, że gra jest warta świeczki. Dotyczy bowiem poszukiwaniu legendarnego skarbu, który skrywany jest w zatopionej galerze. Okazuje się, ze można odnaleźć miejsce, w którym wrak spoczywa na dnie morza, trzeba jednak rozwikłać kilka zagadek. Nasz bohater zapatrzony w piękną towarzyszkę przygody nie wie, że jest tylko pionkiem w śmiertelnie niebezpiecznej rozgrywce.
Arturo Perez-Reverte uczynił z powieści prawdziwe arcydzieło. Z jednej strony zazwyczaj w jego książkach czai się wielka namiętność, z drugiej przeplecione jest ona niezwykle zmyślną akcją. Wszystko to już było – można powiedzieć. Bo przecież niejeden twórca pisał już o poszukiwaniach skarbu. Nie mniej wiedzieć należy, że sewilczyk zrobił to jak nikt inny – po prostu doskonale. Udowadnia tym samym, że współczesna sztuka literacka nie musi być banałem pisanym do półgłówków – czytelników. Ba są tacy, którzy dobre dzieło literackie potrafią docenić. Są tacy, którzy wiedzą, że Arturo Perez-Reverte ma wielki talent pisarski. W swojej karierze pisarskiej stworzył on kilka, równie zajmujących arcydzieł literackich.
Tematy