Kultura, Sztuka, Teatr
Czyli to co naprawdę w życiu jest ważne
Efekty specjalne w światowym kinie
Home
Jedną z najważniejszych dziedzin sztuki XX i XXI wieku jest sztuka filmowa. Nie jest to dziedzina, która ma tak długa historię jak literatura, malarstwo, rzeźba czy też witraż. Nie mniej w ostatnich latach rozwija się w szalonym tempie stając się genialnym źródłem przekazu. Za pomocą kamery telewizyjnej możemy zrekonstruować każde wydarzenie, możemy pokazać niebywałe historie. Za pośrednictwem kamery możemy poznawać świat.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu mieliśmy do czynienia jedynie z samym obrazem. Wystarczy przypomnieć sobie filmy z Charlie Chaplinem. Tam oglądaliśmy czarno-biały film, wszystkie dialogi miały postać planszy z napisanym tekstem, które pojawiały się w odpowiednich momentach i w ten sposób widz mógł dowiedzieć się, co aktor chciał powiedzieć.
Po wielu latach doczekaliśmy się w końcu dźwięku, to uważaliśmy za niezwykły wręcz krok technologiczny – rejestrowanie jednocześnie i obrazu, i dźwięku. Po jakimś czasie czarno-białe błony zastąpił film barwny, a to już było prawdziwym szaleństwem w światowej kinematografii. Co sprawniejsi potrafili nakładać obraz kilku klatek na jedną, co dawało niezwykłe wręcz efekty specjalne. Współczesne kino żaden sposób nie przypomina tamtych filmów – no chyba że tylko ty, iż wciąż mamy do czynienia z filmem kolorowym i filmem z dźwiękiem. Tyle że dzisiejszy dźwięk jest przestrzenny i cholernie efektowny. A same efekty specjalne – to już sztuka sama w sobie. Nie ma chyba dziś filmu, w którym nie znalazłoby się trochę pracy od speca od komputerowych efektów specjalnych. Mało tego – są takie filmy, które obyłyby się obyć bez aktorów. Jednym z takich są chociażby trzy nowe epizody „Gwiezdnych Wojen” w reżyserii George`a Lucasa. Tam zdecydowanie więcej działały komputery, niż aktorska trupa. Ale to już taka specyfika filmu.
Dzięki efektom specjalnym najbardziej zyskują filmy katastroficzne. Tutaj za przykład podamy przede wszystkim dwie produkcje. Pierwsza to „Pojutrze” opowiadające o nowej epoce lodowcowej. Momenty natychmiastowego zamarzania obiektów na Ziemi są diabelsko piękne. I bynajmniej nie chodzi o sama tragedię i fabułę, które nawiasem mówić jest dość przeciętna. Film ten zyskuje jedynie wspaniałym efektom specjalnych, od których trudno oderwać jest wzrok. Na tymi efektami pracowali prawdziwi artyści w swoim fachu, rzesze genialnych grafików komputerowych, którzy dzięki umiejętności animowania dali nam kilka naprawdę niezłych scen.
Jeszcze bardziej doceniamy wagę efektów specjalnych w sztuce filmowej w dziele Rolanda Emmericha pod tytułem „2012”. W tym wypadku trudno mówić o dziele, bo sam w sobie film to cholerna tandeta nie warta uwagi szanującego się widza. Jedyne, na czym można w tej produkcji „powiesić” oko to właśnie efekty specjalne. Walące się budynki, pękające asfaltowe drogi, wybuch wulkanu, w końcu gigantyczne tsunami – bez komputerów film ten nie miałby racji bytu we współczesnym kinie.
Tematy