Kultura, Sztuka, Teatr
Czyli to co naprawdę w życiu jest ważne
Horror to także literatura
Home
Literatura uważana jest przez wielu za najważniejszą ze sztuk. To ona wszak inspiruje do działania innych twórców – malarzy, reżyserów teatralnych i filmowych, rzeźbiarzy. Wystarczy zajrzeć do starogreckiej mitologii, z której motywów czerpią dosłownie wszyscy, tej samej mitologii, które „wykluła” setki pierwowzorów. Przecież motyw Dedala i Ikara widzimy nie tylko w późniejszych dziełach literackich (np. we współczesnych, czy tez utworach nieco wcześniejszych – jak we dwudziestoleciu międzywojennym). To także malarstwo (chociażby legendarny „Upadek Ikara”). Są jednak tacy, który twierdzą, że nie każdy dzieł literatury sztuką nazywać można. Przecież według wielu fantastyka, fantasy, czy horror nie ma znamion artyzmu.
Oczywiście tak mówią tylko prawdziwi fanatycy klasycyzmu. Ci, którzy tak naprawdę nie potrafią odnaleźć radości w czytaniu książek. Przecież nie każdy musi zachwycać się Szekspirem. Ten niewątpliwie był wielkim twórcą, ale na Boga – nie wszystko kreci się wokół dramatów słynnego angielskiego twórcy.
Horrory są nieoddzielnym dziś elementem sztuki literackiej. Początek takim dziełom dała słynna powieść Brama Stokera zatytułowana „Dracula” tytułowa postać to legendarny hrabia, który jest władcą rumuńskiej Transylwanii. Tam hrabia Dracula miał swój zamek, w którym dochodziło do wielu trudnych do pojęcia rzeczy. Jedynym, który znał metody na pokonanie legendarnego wampira był profesor van Helsing. Zarówno Dracula, jak i van Helsing stali się prawdziwymi pierwowzorami. Stoker stworzył niemalże kult wampiryzmu, przecież te postaci pojawiały się później w wielu legendach ludowych i wielu rozmaitych dziełach – na obrazach malarskich, w filmie i innych książkach. Van Helsing natomiast był pierwowzorem walki z wampiryzmem – metody profesora ogłoszono swoistym remedium na wszelkie zło wynikające z działalności wampirów.
Wśród współczesnych twórców horrorów najbardziej cenimy Stephena Kinga i Grahama Mastertona. Jeden to Amerykanin (ten pierwszy), drugi to Brytyjczyk. Oboje z horroru uczynili prawdziwa sztukę literacką. Książki obu tych autorów czyta się z zapartym tchem, co ciekawe – często te książki rzeczywiście mogą przestraszyć i napędzić stracha czytelnikowi. Ten specyficzny rodzaj literatury dlatego jest ceniony, bo jest inny, od pozostałych gatunków. Nie mniej twórczy, nie mniej zaskakujący.
My ze swojej strony bardzo polecamy książki Grahama Mastertona. Za najlepsze dzieło uznajemy Demony Normandii”, które przedstawiają alternatywną wersję słynnej bitwy podczas działań II Wojny Światowej. Kto wtedy naprawdę wygrał? Według Mastertona, faszystów pokonały wówczas demony z piekła rodem. Całkiem nieźle prezentuje się także seria „Manitou”, która nawiązuje do starych Indiańskich legend. Bo według Grahama Mastertona szamani Indian mieli wielkie uzdolnienia, takie, które pozwolą im się zemścić za zniszczenie świata dzikich Indian. Być może apokalipsa nie będzie pochodziła od Boga chrześcijan, ale zapoczątkuje ją bóstwo Indian.
Tematy